"I Filipinczyk Mendoza. Ma takie nietypowe, lacinskie nazwisko."
Kto sie cieszy gdy schodzi na psy?
- Pchla.
- Kryska porzucila swojego meza!
- Co ty powiesz?! Przeciez byla w nim taka zakochana, nazywala go nawet swiatlem swojego zycia!
- To prawda, ale to swiatlo wieczorami coraz czesciej gaslo!
Wraca wieczorem dwoch gosci z imprezy. Staneli pod plotem na male sikanie. Jeden juz leje, drugi caly czas grzebie w rozporku.
- Ty, dlaczego nie lejesz tylko sobie tam grzebiesz?
- A cholera, dac cos babie do reki, to nigdy na swoje miejsce nie odlozy!
...UPA czuwa.